Godzina 21.46 twinsy śpią obok..na poduszce..poduszce..która umożliwia mi karmic moje młode jednocześnie, poduszce,której jestem więźniem. Śpią od godziny...boje sie je odłożyć do łóżeczka,bo na pewno się obudzą...boję się bo płakały dzisiaj 3 godziny,a nie chce lwów rozbudzać..ale w końcu będę musiała,mama też musi coś zjeść.
Po co zalożyłam tego bloga..bo jestem mama 2.5 miesięcznych bliźniazek,cudownych dziewczynek uwięziona na poduszce do karmienia...z wieloma przemyśleniami na temat ciąży,macierzyństwa...oczekiwania vs. rzeczywistość.. chyba czuje potrzebe wylania z siebie tych emocji i przemyśleń,emocji skrajnie różnych zaczynajac od radości po tzw "nocna schizofrenie" jak to nazywa mój partner. Nie musi nikt tego czytać, ja po prostu muszę to z siebie na bierzaco wywalać, żeby nie zwariować.
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz