poniedziałek, 23 grudnia 2019

Święta...

Ja w tym roku nie chcialam zadnych świąt obchodzić...dziewczyny karmie co 1.5h,więc nie uśmiecha mi się siedzieć w innym pokoju i non stop karmic,więc teściowe przyjeżdżają do nas. Atmosfry świat nie czuje w ogóle,zmęczenie bierze górę,w głowie myśli..niech przyjdzie juz wiosna..na dobe śpię moze lacznie ze 3-4h,łącznie
..nie ciągiem. Ale co tam..nikt nie mówił,ze bedzie lekko z bliźniaczkami. Wigilia będzie chodzona...od 17 zaczyna się codzienne chodzenie z dziećmi,jak nie nosisz to płaczą,wiec bedziemy nosić,mysle ze tak do 22 na pewno,jak juz zasną to o 4 obudzi je glut w nosie i kolejna salwa bąków...i niech nikt nie pomysli ze ja śpię od 22 do 4 😉nie,nie, w tym czasie obudza sie ze 3 razy na karmienie albo zabawę bo przecież o 2 w nocy są juz wyspane....podobno po 3 mcu ma byc lepiej..bo czekam na ten czas! Jednak powtorze to co mówię codziennie.. bąk, kolka,czy spanie na siedzaco...a rano piekne dwa uśmiechy czekaja na mnie w łóżeczku...i zapomninam o tej nocy.

A.

piątek, 20 grudnia 2019

Wieczór...

Godzina 21.46 twinsy śpią obok..na poduszce..poduszce..która umożliwia mi karmic moje młode jednocześnie, poduszce,której jestem więźniem. Śpią od godziny...boje sie je odłożyć do łóżeczka,bo na pewno się obudzą...boję się bo płakały dzisiaj 3 godziny,a nie chce lwów rozbudzać..ale w końcu będę musiała,mama też musi coś zjeść.
Po co zalożyłam tego bloga..bo jestem mama 2.5 miesięcznych bliźniazek,cudownych dziewczynek uwięziona na poduszce do karmienia...z wieloma przemyśleniami na temat ciąży,macierzyństwa...oczekiwania vs. rzeczywistość.. chyba czuje potrzebe wylania z siebie tych emocji i przemyśleń,emocji skrajnie różnych zaczynajac od radości po tzw "nocna schizofrenie" jak to nazywa mój partner. Nie musi nikt tego czytać, ja po prostu muszę to z siebie na bierzaco wywalać, żeby nie zwariować.

A.